Dochodowy problem

Określenie „cellulitis” zostało wynalezione w latach dwudziestych ubiegłego wieku przez francuskich lekarzy. Miało ono opisywać wgłębienia w tkance tłuszczowej przypominające skórkę pomarańczy i znajdujące się głównie na damskich udach i biodrach.
Cynicy słusznie wtedy powiedzieli, że w erze coraz krótszych spódnic i wyciętych kostiumów kąpielowych, francuski przemysł kosmetyczny zarobi krocie na sprzedaży cudownych środków usuwających ten problem.

W XXI wieku leczenie cellulitu stało się bardzo dochodowym biznesem na całym świecie, nie tylko we Francji.

W 1973 r Nicole Ronsard, właścielka salonu piękności w Nowym Jorku, nota bene Francuzka z pochodzenia, wydała książkę pt „Beyond cellulit”.
W książce tej, która stała się natychmiast bestsellerem, opisała cellulitis jako kombinację tłuszczu, wody i toksycznych produktów przemany materii, sugerując, że chodzi tu o proces chorobowy.
Wrażenie to podtrzymuje końcówka -itis w nazwie, która sugeruje że chodzi tu o jakieś zapalenie, które koniecznie trzeba leczyć.

Z medycznego punktu widzenia jest to bzdura. Mamy tu do czynienia z nieszkodliwą wadą tkanki łącznej skóry, występujące u większości kobiet.
Cellulit to urojone schorzenie, które zostało wmówione kobietom. Przynosi ono miliardowe dochody producentom kosmetyków, firmom farmaceutycznym, aptekom i drogeriom.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s